Ziemia Olchowiecka "modlitwa bez słów" Drukuj
czwartek, 10 marzec 2011
image_015.jpgWieś Olchowiec, jak to wieś, urokliwa ze względu na przyrodę. Rozłożona pomiędzy pagórami Roztocza Zachodniego nad rzeką Żółkiewką przy drodze 842. Pięć kilometrów od miejscowości Żółkiewka. Jakby nic szczególnego, przy drodze nowy kościół  pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe, a vis-a vis dworek Preszlów, który zwraca ku sobie oczy przybyszów. W nim  zamknięta jest przeszłość Ziemi Olchowieckiej. Otoczony starymi drzewami, świadkami nie jednej historii, w tym dramatu zakończonego zabójstwem właściciela majątku, Ludwika Preszla.
   
    To tutaj, w tym  centralnym miejscu wsi jego obecni mieszkańcy postanowili wyznaczyć „środek świata”! Tak, tak, ja się nie mylę. Gdy spojrzymy  na zdjęcie satelitarne wieś jawi się jako szkielet ryby. Pola to ości rozchodzące się od kręgosłupa, którym jest dolina rzeki. To jest mała ojczyzna, ale w świecie globalnej wioski... to tutaj jest „środek świata” dla  pasjonatów z „rybim kręgosłupem”, którzy w środku zimy założyli Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Olchowieckiej Anno Domini 2011. To robi ogromne wrażenie. Takim chce się pomóc.
    Wprawdzie Olchowiec to nie Lipce Reymontowskie, za którymi stoi noblista i powieść „Chłopi”, gdzie wieczorami kobiety spotykały się podtrzymując więzi sąsiedzkie oraz stare ludowe tradycje, m.in. darły pióra. Jednakże ma swojego „barda”- pamiętnikarza, Wojciecha Dolińskiego, który z nostalgią  wraca pamięcią do miejsca z lat dzieciństwa: 
W Olchowcu, zwykle spędzałem lato. Olchowiec to moje ukochanie, to mój cud cudów, to to, co w życiu moim było najlepsze i najdroższe. To moja najdroższa śpiąca królewna, którą życie złożyło mi do trumny. Nigdy jej już nie zobaczę, spoczywa ona w największej głębi mego  serca i jako wielka, a dzisiaj już nikomu nie znana, piękność i skarb najukochańszy zaginie ostatecznie wtedy, gdy ja zejdę z tego świata. Dziś egzystuje jeszcze nikomu nie znana jako modlitwa bez słów, w której jest pogrążone serce moje.

 image_010.jpg  Kobietom z Olchowca, bo one są „siłą napędową” Stowarzyszenia, nie zabrakło odwagi w zimowy wieczór, by się spotkać, fantazji i wizjonerstwa nie tylko w myśleniu, ale i działaniu. Nie chcą tylko miejsca pamięci, ale by pamięć miejsca determinowała ich działalność. To bardzo ciekawe, że Zarząd Stowarzyszenia zdominowały kobiety – miejscowa inteligencja i świat kultury. Prezesem została wybrana Małgorzata Jędruszczak, wieloletni nauczyciel biologii, a jednocześnie wicedyrektor ZSP w Żółkiewce; wiceprezesem - Agnieszka Zbrońska,  radna Rady Gminy już II kadencję, członek Komisji Oświaty i Kultury; stanowisko sekretarza przypadło katechetce - Marzenie Agnieszce Mazurek, zaś skarbnikiem  została  Czesława Małek – ostatnia „Pani z Dworu” (1975-2006), emerytowana nauczycielka związana z dworkiem przez trzydzieści lat, nie tylko z racji pracy w nim, ale również z powodu zamieszkania. Członkiem  zarządu została wybrana  Marzena Mariola Podkościelna, poetka, wprawdzie napływowa mieszkanka Olchowca od  sześciu lat, ale dobry  i aktywny duch Stowarzyszenia – taki „spirytus movens” wielu inspiracji. Dzięki jej sugestiom powstał film „Olchowiec się budzi...”, zrealizowany przez piszącego te słowa, folder Stowarzyszenia, plakat, zaproszenia, zawierające wysmakowane i oddające widoki i pejzaże, detale i wrosłe w krajobraz zabytki architektury  Ziemi Olchowieckiej - „szuranki” ołówkiem Benka Homziuka.
To  z jej serca popłynęła:
Mała ballada o śnie

W rzecznej dolinie kamienne serce
 - uśpiony dworek - przeszłością Preszlów,
drga bezsennością mgieł olchowieckich,
co tu przycichły w płaszczu nadrzecznym.

Szumią olszyny w kreskach – szurankach
Benka Homziuka skrzydlatej duszy.
Artysta wyśnił park, dworek, ludzi,
biel pól zastygłą w przerębli wzruszeń
[...]


   Stowarzyszenie, które liczy ponad trzydzieści osób, to w przeważającej części  kobiety, choć i mężczyźni zdarzają się. Ciekawostką, którą warto odnotować jest to, że do  zacnego grona przynależy także Magdalena Józefczuk-Dmitroca,  żona Zbigniewa Dmitrocy, poety, bajkopisarza, tłumacza , satyryka i dramaturga w jednej osobie. Spotkany na ulicach Żółkiewki i indagowany dlaczego sam nie przystąpił do towarzystwa, wyznał krótko: „Nie lubię się stowarzyszać”.

image_008.jpgNa swoją siedzibę Stowarzyszenie upatrzyło stojący od kilku lat wolny Dworek Preszlów. Wprawdzie zaniedbany, ale widać w nim jeszcze pierwotne cechy architektury klasycystycznej. Pochodzi z drugiej połowy  XIX wieku.  Przy nim pozostałości  dawnego parku, w którym są zachwaszczone ślady boisk do piłki nożnej i  koszykówki. Dwór wielokrotnie przebudowany, obecnie, niestety, kryty eternitem. Ostatnio wykorzystany na lokal wyborczy. Dawniej była tutaj szkoła, a później świetlica środowiskowa, zorganizowana ze środków unijnych.  Oddolne działanie Stowarzyszenia obliguje poniekąd  wójta i Radę Gminy, by udzielić pomocy Przyjaciołom Ziemi Olchowieckiej w ich działaniu, choćby wspomagając finansowo remont dworku, rewitalizację parku, oraz w szukaniu pomocy i znalezieniu sponsorów do współpracy z Gminą i Stowarzyszeniem. Czy takie przedsięwzięcie może się udać na roztoczańskiej wsi? Tego dzisiaj do końca nie wie zapewne nikt? Pewna jest za to przychylność wójta Jacka Lisa i Rady Gminy Żółkiewka. Jest błogosławieństwo miejscowego proboszcza ks. Henryka Zdybla, a co najważniejsze, akceptacja lokalnej społeczności. Więc tylko patrzeć jak zamierzenia, plany  i marzenia zamienią się w fakty!, oby tak się stało! Niedaleko Biłgoraja Stefan Schmidt, aktor, obronił drzewo przed wycięciem, zobaczymy, czy uda się wybronić dworek przed degradacją?
     
   Historia dworku i rodu Preszlów jest niezwykle frapująca. Choć podejrzewam i mylić się mogę, że prawdopodobnie mało jest znana  mieszkańcom Olchowca, a co dopiero szerszemu gronu w gminie  – w myśl potocznej zasady: Cudze chwalicie, swego nie znacie. Wprawdzie publikacja pamiętnika Wojciecha Dolińskiego, wydanego dwadzieścia lat temu „Przekażmy przeszłość dla przyszłości”,  zdecydowanie suponuje i obala stawiane tezy ad hoc. Jest to „spiżarnia” wiedzy,   która  może nasycić do woli, a nawet zaspokoić wysublimowane smaki opisami jak drzewiej bywało. To duchowy testament dla  członków Stowarzyszenia, oby im starczyło sił i chciało się chcieć! By nie był to zapał słomiany i nie powiało Wyspiańskim... „ostał im się ino sznur”.
      Także miejscowy regionalista, Bohdan Kiełbasa, prezes Regionalnego Towarzystwa Przyjaciół Żółkiewki
z pietyzmem podchodzi do historii „małej ojczyzny” i co rusz wydaje kolejną publikację. Tak więc ziemia ta nie jest zakryta białymi plamami jak rola śniegiem w chwili obecnej.

image_006.jpgLudwik Preszel (1772-1846), właściciel folwarku i dworku w Olchowcu, poślubił w image_007.jpg1813 roku  Ludwikę Weberów w kościele ewangelickim w Lublinie.Trzynastoletnia Ludwika wniosła w posagu  Żółkiewkę. Jej ojciec był bogatym przemysłowcem, a rodzina mieszkała na Starym Mieście w Lublinie w kamienicy, Rynek  3. Ludwik zaś był synem zamożnego handlowca Jana Fryderyka Preszla  [Preschla](1733-1808) z rodziny ewangelickiej z Brandenburgii. Ojciec posiadał rozliczne fabryki koło Lwowa. Ludwik wkroczył w ślady ojca, tak, że w 1827 roku car Mikołaj  nadał mu tytuł szlachecki i herb Trzciniec za  prowadzenie rolnictwa  na wysokim poziomie i krzewienie oświaty na wsi. Zginął tragicznie 4 sierpnia 1846 roku, zamordowany na tle rabunkowym z rąk własnego lokaja, który wiedział, że pan nosi na piersiach pieniądze za  sprzedany las. Ziemianin został pochowany na cmentarzu ewangelickim przy ul. Lipowej w Lublinie. Jego grób zachował się w dobrym stanie.
       Po śmierci Ludwika dzieci podzieliły się majątkiem, a olchowiecki folwark odziedziczył jego bezdzietny syn, Adam (1816-1909). Doliński w swoim pamiętniku wspomina: Nigdy się nie ożenił, ponieważ mając  dwadzieścia sześć lat kochał się nieszczęśliwie i powiedział, że nigdy się nie ożeni. Gospodarował w swoim majątku po archaicznemu, a posiadał tylko tak piękny las, jakiego chyba nigdzie(oprócz puszczy) nie było”. Wieś zamieszkiwało sześć rodzin żydowskich, siedemdziesiąt osiem rzymskokatolickich – pełny „ekumenizm” religijno-kulturowy. Powierzchnia Olchowca sięgała 887 ha, w tym 468 ziemi uprawnej na pagórach, 27 ha łąk, 361 ha lasu oraz 56 ha nieużytków.
      Po roku 1909 sukcesorem w  jednej czwartej majątku była Maria Preszel Zielińska, która założyła Fundację Zielińskich dla nauczycielek. Po wojnie majątek znacjonalizowano, fundację przejęła nowa władza ludowa. Od tej pory w olchowieckim dworku ponoć od zawsze  (1965 roku) była szkoła, najpierw rolnicza potem podstawowa. Od czterech lat wionie tam chłodem i pustką, a nawet, jak  mówi  miejscowa poetka, Marzena M. Podkościelna, „bezsensem istnienia” -  budynek, który był sercem oświaty i kultury. Stąd myśli o założeniu  Stowarzyszenia.
      Benek Homziuk „szurankami”, jak zwykł mawiać o swoich rysunkach,  przybliża piękno nie tylko Dworku Preszlów w Olchowcu. Niedaleko są inne dwory: w Dąbiu - zbudowany w 1848 roku, późnoklasycystyczny z resztkami parku, któremu blask przywracają „prywatne ręce”  oraz  samotna, opustoszała „Woronówka” na Zaburzu, czekająca na sprzedaż.
image_002.jpgW gminie Żółkiewka znajduje się  kilka wyjątkowych zabytków architektury sakralnej. Murowany  późnobarokowy kościół parafialny p.w. św. Wawrzyńca, wzniesiony w latach  1776-79, obok późnobarokowa dzwonnica-brama z końca XVIII wieku, cerkiew grekokatolicka p.w. św. Michała Archanioła, obecnie drewniany  kościół narodowy p.w. św. Jakuba z 1865 r. przeniesiony tutaj w 1956 roku z Bieszczad. Wielkie wrażenie robi  na podróżujących przez Wólkę Żółkiewską murowana  kapliczka św. Jana Nepomucena z 1788 roku, co znakomicie oddał na swoim rysunku artysta z Lublina. Przybliżył miejsca, które zapraszają by cieszyć oczy!
Jerzy Jacek Bojarski
Lublin, dnia 8 III AD 2011 
tekst powstał po pierwszym spotkaniu Stowarzyszenia
na „Dzień Kobiet –  Olchowieckich” 
ps.
To wkrótce do obejrzenia na prima aprilis
1 kwietnia o godzinie 17.00 w Olchowcu w „Dworku Preszlów”
- wernisaż malarstwa i rysunku Benka Homziuka

 i pokaz filmu „Olchowiec się budzi...”

Stowarzyszenie Przyjaciół Ziemi Olchowieckiej
e-mail:
 spziemiolchowieckiej@wp.pl



Kościół parafialny w Zółkiewce
image_003.jpg
image_004.jpg
image_013.jpg
image_014.jpg



< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.