Pierwsza w Polsce wystawa "Agrafki" w "Galerii 31" Drukuj
poniedziałek, 17 czerwiec 2013
image_012.jpgW sobotnie popołudnie 15 czerwca w „Galerii 31” (Filia nr 30 Miejskiej Biblioteki Publicznej) odbył się wernisaż prac graficznych Art Studia Agrafka ze Lwowa, czyli Romany Romanyszyn i Andrija Łesiwa.
Jest to pierwsza wystawa w Polsce dwojga artystów, którzy skądinąd czują się w kraju nad Wisłą jak u siebie, nie tylko za sprawą regularnych udziałów w plenerach na Podkarpaciu czy odwiedzin targów książki w Warszawie albo Krakowie. Dwukrotnie − w latach 2010 i 2012 − Romana i Andrij dołączyli do grona stypendystów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP w ramach stypendium „Gaude Polonia”. Pokłosiem pierwszego półrocznego pobytu w Polsce
stał się projekt dwujęzycznego, polsko-ukraińskiego wydania wyboru wierszy Wisławy Szymborskiej „Może to wszystko”, wydany rok później przez Wydawnictwo BoSz (w roku 2012 ukazał się już drugi nakład książki). Wtedy opiekunem projektu Romany i Andrija był świętej pamięci prof. Zbigniew Majkowski z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Po raz drugi „Agrafka” osiadła na pół roku w Warszawie, gdzie pod opieką Grażki Lange w warszawskiej ASP przygotowała projekt książki Danuty Wawiłow „Był Sobie Pewien Człowiek”, który ujrzał światło dzienne na razie w 30 próbnych egzemplarzach, ale sprawa wydania książki jest na dobrej drodze.
Zresztą, nie tylko w Polsce czują się jak u siebie – są bywalcami największych europejskich imprez wydawniczych, gdzie z łatwością nawiązują kontakty image_020.jpgprzyjacielskie i zawodowe. Zadziwiają swoją umiejętnością łączenia tego co wydaje się nieprzystawalne: z jednej strony, łatwo poruszają się we współczesnym zglobalizowanym świecie nowych mediów, z drugiej zaś są mocno zakorzenieni w tradycji ukraińskich praktyk artystycznych. W tym kontekście nie da się przecenić znaczenie postaci taty Romany, wybitnego artysty ukraińskiego Romana Romanyszyna. Przypominają go pasją do pracy, dbałością o warsztat, niecodziennością pomysłów i niezawisłością artystyczną, gdyż robią tylko to co uwielbiają, nie dając się sprowadzić na manowce sztuki stricte komercyjnej. Przy tej swoistej elitarności, nie mają w sobie nawet odrobiny snobizmu czy manii wielkości, tak charakterystycznych dla wielu artystów ich pokolenia.
Zaskakuje skądinąd ten fakt, że jest to pierwsza wspólna wystawa Romany i Andrija, którzy są ze sobą zawsze razem w pracy i w życiu – od czasu studiów w Wyższej Szkole Sztuki Dekoracyjnej i Użytkowej we Lwowie i później we Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuk Pięknych. Jako projektanci książek mają tak bogaty dorobek, któremu mógłby pozazdrościć niejeden artysta o dłuższym stażu. Oprócz kilkudziesięciu zaprojektowanych i wydanych książek, to także liczne nagrody, w tym wyróżnienie na 23. Biennale Ilustracji w Bratysławie w 2011, dwukrotne wprowadzenie do międzynarodowego katalogu najlepszych wydań dla dzieci „Białe Kruki” (w latach 2012 i 2013), Grand Prix Lwowskiego Międzynarodowego Festiwalu dla Dzieci w 2011 i inne.
image_027.jpgW ramach otwartej w „Galerii 31” wystawy, która będzie czynna do połowy lipca, przedstawiono ilustracje do wyżej wymienionych książek Wisławy Szymborskiej i Danuty Wawiłow, jak również do książki „O mleku” (dowcipna koncepcja książki to własny pomysł artystów; zresztą nie bardzo tu wypada mówić o ilustracjach, ponieważ w tym przypadku warstwa graficzna jest związana z tekstem w jedną całość) oraz do wydanej w Tarnopolu „Rzepki” (tę bajkę ludową czytelnicy polscy znają w przekazie Juliana Tuwima). O ile wszystkie te prace już są znane przyjaciołom „Agrafki” i znawcom twórczości Romany i Andrija (wszystkie można obejrzeć na ich stronie w Internecie: http://agrafkastudio.com), niespodzianką dla większości zebranych stały się niezwykle bogate i głębokie w znaczenia strony książki, zaprojektowanej na zamówienie wydawnictwa z Portugalii. Różne określenia można przykładać do grafiki „Agrafki”, mnie zaś najbardziej ujęło to, które padło na wernisażu z ust Małgorzaty Rybickiej: „inteligentna”. To jest właśnie to: sztuka, która nie tylko jest mądra w sobie, ale też, ukazując proste rzeczy w niezwykły sposób, prowokuje widza do myślenia.
Andrij Saweneć
fot Jerzy Jacek Bojarski
image_013.jpg
image_011.jpg
image_010.jpg
image_014.jpg
image_015.jpg
image_016.jpg
image_017.jpg
Sofija Saweneć
image_019.jpg
image_018.jpg
Andrij Saweneć - tłumacz poezji Wisławy Szymborskiej na język ukraiński
image_020.jpg
Romana Romanyszyn
image_022.jpg
image_023.jpg
Romana Romanyszyn i Andrij Łesiw
image_024.jpg
Andrij Łesiw
image_026.jpg
image_025.jpg
dr Jarosława Szewczuk

< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.