Opowieść Esther Nisenthal Krinitz - Obrazy przetrwania Drukuj
środa, 09 grudzień 2015
image_008.jpgZakład Kultury i Historii Żydów UMCS, Żydowskie Muzeum Galicja w Krakowie, Muzeum UMCS
Zapraszają na wystawę OBRAZY PRZETRWANIA Opowieść Esther Nisenthal Krinitz
Wystawa będzie otwarta do połowy stycznia 2016 r. w sali Muzeum UMCS (gmach Biblioteki Uniwersyteckiej UMCS) Lublin, ul Radziszewskiego 11

prof. UMCS Monika Garbowska i prof. UMCS Andrzej Trzciński
fot. Jerzy Jacek Bojarski

image_003.jpgEsther Nisenthal Krinitz (1927-2001) urodziła się i wychowała się na Lubelszczyźnie, w położonej niedaleko Gościeradowa wiosce Mniszek. W roku 1939 była świadkiem wejścia wojsk niemieckich do jej rodzinnej miejscowości. W latach 1939-1942 miejscowa społeczność żydowska była wykorzystywana przez nazistów jako bezpłatna siła robocza przy budowie dróg i mostów. W 1942 roku miejscowi Żydzi otrzymali nakaz opuszczenia swoich domów i stawienia się na stacji kolejowej w oddalonym o około 30 kilometrów Kraśniku. Esther miała wówczas 15 lat. Była drugim w kolejności dzieckiem spośród pięciorga rodzeństwa i najstarszą z dziewcząt. W noc przed odjazdem postanowiła, że zostaje. 15 października 1942 roku, jej ojciec Hersz, matka Rachela, starszy brat Ruben i młodsze siostry Chana i Lea ruszyli w drogę do Kraśnika. To był ostatni raz, kiedy Esther widziała swoją rodzinę.
   image_002.jpgEsther i jej trzynastoletnia siostra Mania udały się najpierw do domu Stefana, gospodarza, który był przyjacielem ich ojca. Miały nadzieję, że je przygarnie i da im pracę. Jednak po kilku dniach Stefan uznał, iż wszyscy we wsi wiedzą, gdzie się schroniły i niebawem gestapo przyjdzie ich szukać. Wtedy Esther wraz z siostrą postanowiły szukać schronienia w okolicy, w której nikt ich nie znał. Podawały się za polskie uciekinierki z północy kraju, których rodzinne gospodarstwo zostało zagrabione przez Niemców. Zamierzały szukać pracy przy wykopkach.
    Dotarły do Grabówki, gdzie Esther znalazła pracę u starszego gospodarza. Mania została pomocą image_004.jpgdomową u miejscowego komendanta policji i jego matki. Do 1944 roku Esther i Mania gotowały, sprzątały, zajmowały się zwierzętami, pomagały w pracach polowych, chodziły do kościoła i wiodły zwyczajne życie wiejskich dziewcząt. Po tym, jak Grabówkę wyzwoliły oddziały radzieckie, Esther wróciła do Mniszka. Ale nie zdoławszy odnaleźć innych członków rodziny, postanowiła dołączyć do polskiego wojska i udała się na zachód, do Warszawy, a następnie – do Niemiec.
   image_005.jpgPo zakończeniu wojny Esther wróciła do Grabówki po swoją siostrę Manię i w 1946 roku obie wyjechały do Niemiec, znajdując schronienie w obozie dla dipisów w Ziegenheim, na terenie amerykańskiej strefy okupacyjnej. Tam Esther poznała Maxa Krinitza, którego poślubiła w listopadzie 1946 roku. Ceremonia odbyła się w obozie. Kilka miesięcy później, będąc w ciąży z pierwszym dzieckiem, Esther pojechała do Belgii, gdzie dołączyła do swojego męża, który wyjechał, aby pracować w kopalni węgla. W tym czasie Max skontaktował się ze swoją kuzynką mieszkającą w USA, która obiecała pomóc mu w załatwieniu wszelkich formalności związanych z imigracją do tego kraju. W czerwcu 1949 roku Esther, Max i ich córka przybyli do Nowego Jorku.
    image_006.jpgW 1977 roku, w wieku 50 lat, Esther Nisenthal Krinitz wzięła do ręki tkaninę i postanowiła za jej pomocą opowiedzieć bliskim o swoich wojennych losach. Będąc krawcową, ale nie posiadając wykształcenia artystycznego, przy użyciu różnych rodzajów tkanin, igły i nitki, stworzyła serię 36 obrazów w technice patchworku, charakteryzujących się właściwym sztuce naiwnej realizmem z dbałością o szczegóły a przy tym dużą dozą ekspresji barwnej. Precyzyjnie wyszyte na dole obrazów wyjaśnienia składają się na poruszającą opowieść o przetrwaniu. Choć te kolorowe obrazy na pierwszy rzut oka wydają się niemal radosne, to ich bliższa analiza ujawnia uderzający kontrast pomiędzy sielskimi krajobrazami a przemocą i przerażeniem, które je wypełniają.
    Jej prace są obecnie regularnie prezentowane w muzeach i galeriach w Stanach Zjednoczonych, ale początkowo Krinitz stworzyła je jedynie po to, by przekazać bliskim swoje wspomnienia. „Nigdy nie planowałam ani nawet nie marzyłam o tym, że moje obrazy będą kiedyś wystawiane. Stworzyłam je dla moich dzieci, dla moich córek” – powiedziała.
    image_007.jpgW 1999 roku, Esther  Krinitz po raz pierwszy przyjechała do Polski, aby pokazać swoim córkom i wnukom wszystkie te miejsca, które znali tylko z jej obrazów.  Dwa lata później zmarła.
Jak napisała dziennikarka „Washington Post” Megan Rosenfeld: „Esther Krinitz odtworzyła swój świat w sposób, który jest poniekąd bardziej prawdziwy niż fotografia czy film.”

    21 X 2015 r. gościła w Lublinie córka artystki Bernice Steinhardt. W Ośrodku Brama Grodzka – Teatr NN odbyło się spotkanie pt. Obrazy wyszywane igłą. Księga pamięci Esther Nisenthal Krinitz. Było ono połączone z pokazem filmu dokumentalnego pt. Przez ucho igielne. Sztuka Esther Nisenthal Krinitz (reż. Nina Shapiro-Perl) oraz prezentacją slajdów z pracami Esther Nisenthal Krinitz.

image_011.jpgPrezentowana obecnie w Muzeum UMCS wystawa została otwarta po raz pierwszy w czerwcu 2014 w Żydowskim Muzeum Galicja. Następnie pokazywana była w Kraśniku, Gościeradowie, Szczebrzeszynie, Puławach i Zamościu.
Więcej informacji o twórczości Esther Nisenthal Krinitz na stronie fundacji Art and Remembrance założonej przez córki artystki: http://artandremembrance.org/.
(mn)
image_023.jpg
image_009.jpg
image_012.jpg






















image_013.jpg
image_014.jpg
image_015.jpg
image_016.jpg
image_017.jpg
image_021.jpg
image_018.jpg
image_019.jpg
image_020.jpg
image_022.jpg
image_024.jpg











< Poprzedni   Następny >
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.