"OBRAZ-OBIEKT" - GALERIA 72
środa, 21 luty 2018
image_002.jpg
Czytaj całość...
dr Zdzisław Bieleń wykład: "Drogi do wolności"
środa, 21 luty 2018
image_001.jpg
"Świat trzeba dokończyć" - Łukasz Marcińczak i jego rozmówcy
wtorek, 20 luty 2018
image_001.jpgAkademickie Centrum Kultury UMCS Chatka Żaka i Wydawnictwo UMCS zapraszają na spotkanie z Łukaszem Marcińczakiem, autorem książki "Świat trzeba dokończyć. Rozmowy o imponderabiliach". W spotkaniu wezmą udział  jego rozmówcy, znani i uznani przedstawiciele lubelskiej nauki i kultury: Leszek Mądzik, Alfred M. Wierzbicki, Bożena Iwaszkiewicz-Wronikowska, Bernard Nowak, Andrzej Kokowski  i Bogusław Wróblewski

Promocja publikacji i rozmowa o książce odbędzie się w czwartek, 22 lutego 2018 r., o godzinie 18:00 w Małej Sali Widowiskowej ACK UMCS Chatka Żaka.


Czytaj całość...
Andrzej, nasz Brat. [wspomnienie Andrzeja Nikodemowicza]
wtorek, 20 luty 2018
image_031.jpgWe wspólnocie neokatechumenalnej nie ma znaczenia, kto kim jest dla świata. „Profesor” mówiła o Nim moja córka, której, jako dziecku, dawał lekcje gry na fortepianie. Wtedy nie zdawała sobie sprawy z wagi wyróżnienia. Teraz tak.Andrzej zapraszał braci ze wspólnoty na wykonania swoich utworów. Kiedy ruszył Festiwal co roku przynosił zaproszenia imienne. Wyszukiwał nas, zwykłych ludzi, spomiędzy znakomitości obecnych na widowni aby właśnie z nami się przywitać. Zresztą wcale nie miał nas za zwykłych ludzi, w każdym znajdował jakiś talent: „ fenomenalny mówca”,  mówił o bracie rzeczywiście mającym dar słowa, „doskonała kucharka”, o niejednej siostrze. Lubił dobre jedzenie. Nie musiało być wyszukane. Umiał docenić proste smaki.
Koronowie i Profesor
FOT.  Jerzy Jacek Bojarski,
oraz ze zbiorów Małgorzaty Nikodemowicz


Czytaj całość...
Siedem Bram Jerozolimy Krzysztofa Pendereckiego ...
wtorek, 20 luty 2018
siedem_bram_plakat.jpg„Siedem Bram Jerozolimy” Krzysztofa Pendereckiego czyli muzyczne zwieńczenie obchodów 700-lecia Lublina i inauguracja 100-lecia KUL.
„Siedem Bram Jerozolimy” to utwór brzmieniowo i emocjonalnie – monumentalny, posiłkujący się olbrzymią obsadą wykonawczą (1), która budzi respekt dopiero przy wykonaniu na żywo. Nie, nie wbija w fotel od pierwszej nuty, nawet nie od pierwszej części, która jest chyba jednak (myślałam, że tylko przy słuchaniu nagrania, ale i na żywo) za długa i nużąca. Ale kolejne wciągają coraz mocniej i mocniej.
 Cz.VI, gdy zostają odczytane słowa Proroka Ezechiela  [Ezechiel 37, 1-10] – tu przez aktora Sławomira Hollanda w roli narratora, który był niesamowity!  - przenosi słuchaczy do innego czasu i miejsca. Tysiące lat wstecz, na pustynię, gdzie można jeszcze usłyszeć Głos Boga, który symbolizowała trąbka basowa /dwukrotne solo muzyka Sinfonii mogło przyprawić o dreszcze/ i …kołatanie kości. To dźwięk tubafonów (2) był potrzebny kompozytorowi do oddania odgłosów szkieletów, łączących się w całość kości ludzkich z cz. VI, która jest muzycznym obrazem recytowanego po hebrajsku fragmentu o „Dolinie suchych kości”. Zdecydowanie ta część też najbardziej przykuła uwagę słuchaczy. Ale już od drugiej było coraz goręcej i do wieńczącego całość, trwającego aż 25 sekund (!) akordu E-dur (Penderecki kończy jak Bach tercją pikardyjską) czas biegł coraz szybciej. Należy podziwiać, że kończący w tym roku 85 lat (sic!) kompozytor – Maestro Penderecki – sam stanął za pulpitem dyrygenckim tego tak wymagającego dzieła (3). Razem z nim Orkiestra Sinfonietta Cracovia, Chór Filharmonii Krakowskiej, Chór KUL/UMCS oraz soliści: Iwona Hossa, Karolina Sikora, Anna Lubańska, Adam Zdunikowski, Piotr Nowacki i aktor Sławomir Holland w roli narratora znakomicie wykonali dla lubelskiej publiczności „Siedem Bram Jerozolimy” 9 lutego 2018 r. w Sali operowej CSK. Czy dlatego, że jesteśmy w tak dużym stopniu wzrokowcami, wysłuchanie na żywo, z możliwością oglądania tego „dziania się” na estradzie, zwłaszcza dwóch perkusyjnych maszynerii– tubafonów, miało ogromny wpływ na fantastyczny odbiór dzieła. 
Czytaj całość...
Sławomir Jacek Żurek, Kwiatki Andrzeja Nikodemowicza
poniedziałek, 12 luty 2018
image_001.jpgimage_005.jpgMinęła pierwsza rocznica śmierci prof. Andrzeja Nikodemowicza, jednego z największych kompozytorów polskich XX i XXI w. O tym, że to wybitny muzyk, wykładowca uniwersytecki i pedagog wiedzą wszyscy, niewiele jednak osób orientuje się, co do jego humoru, energii i woli życia. Andrzeja Nikodemowicza poznałem wiosną roku 1983, dzięki Drodze Neokatechumenalnej, na którą obaj trafiliśmy po wysłuchaniu katechez w dawnym kościele Ojców Jezuitów przy ulicy Królewskiej 9 w Lublinie. Choć byłem wtedy licealistą, a Andrzej poważnym pracownikiem naukowym, szybko znaleźliśmy wspólny język. Łączyła nas skłonność do żartów i opowiadania dowcipów. Prof. Nikodemowicz wykorzystywał wiele okazji do tego, by innym umilać życie opowiastkami czy to z własnej, czy cudzej biografii. Sam też dawał wiele okazji, by swoim zachowaniem bawić innych. Pamiętam szczególnie trzy występy – nie muzyczne – w jego mistrzowskim wykonaniu, a ze względu na umiłowanie przez niego przyrody, Boga i ludzi można powiedzieć, że miały one w sobie coś franciszkańskiego, nazwijmy więc je za biografami świętego Franciszka z Asyżu: „Kwiatkami Andrzeja Nikodemowicza”.
fot. kolor Jerzy Jacek Bojarski, fot. czarno-białe z archiwum rodzinnego


Czytaj całość...
Pamięć o kompozytorze to wykonywanie jego dzieł. Pierwsza rocznica śmierci Andrzeja Nikodemowicza.
poniedziałek, 12 luty 2018
image_004.jpgSpotkanie rocznicowe z muzyką Andrzeja Nikodemowicza poprzedziła uroczysta msza, celebrowana przez Jego Ekscelencję Księdza Biskupa Mieczysława Cisło wraz z dyrektorem Wydawnictwa „Gaudium” ks. dr. Markiem Szymańskim, ks. Mirosławem Matusznym oraz ks. prof. Alfredem Wierzbickim, który wygłosił kazanie, w zakończeniu bardzo osobiste, bo nawiązujące do przyjaźni z Profesorem.
Rzadko się zdarza /a szkoda/ w czasie mszy usłyszeć piękny dźwięk sopranu i towarzyszące mu organy we fragmentach Bachowskich. A przecież jest to muzyka najbardziej do słuchania podczas modlitewnego skupienia predystynowana, bo z myślą o nim tworzona.
Dyrektor Wydawnictwa "Gaudium" ks. dr Marek Szymański
fot. Małgorzata Nikodemowicz
Czytaj całość...
Czym jest i po co powstało Towarzystwo Muzyczne? 120 lat Towarzystwa Muzycznego w Lublinie.
poniedziałek, 22 styczeń 2018
image_037.jpg„Ranga i znaczenie humanistyczne muzyki pozostają dla uczniów wstydliwie ukryte” Jerzy STEMPOWSKI – Eseje dla Kassandry, Gdańsk 2005, s. 24
Towarzystwa Muzyczne powstawały w okresie gdy nie było jeszcze profesjonalnych instytucji kultury muzycznej takich jak filharmonie i szkoły muzyczne. Powstawały, aby umożliwić nowej klasie społecznej – mieszczaństwu - większy dostęp do  muzyki. Właściwie też większość członków stanowili właśnie – mieszczanie.
Do Polski idea trafiła z Niemiec, gdzie już w początkach XIX w. zakładano Musikverein. Najsłynniejszym Musikverein jest oczywiście ten wiedieński (1), a to dlatego, że otrzymał ogromne wsparcie (2) i mógł wybudować wspaniały pod każdym względem budynek, w którym do dziś ma swą siedzibę jedna z najlepszych orkiestr świata - Wiener Philharmoniker. Niezwykłe piękno Goldenen Saal i najwyższej próby akustyka tego miejsca, o czym każdy może się przekonać raz do roku podczas słynnego Koncertu Noworocznego transmitowanego na cały świat, świadczą o tym, że oddolna inicjatywa ludzi, którym droga jest idea upowszechniania muzyki, może doprowadzić do rezultatów wręcz spektakularnych.
Siedziba Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego Rynek 17 Lublin
fot. Jerzy Jacek Bojarski

Czytaj całość...
Wielogłos z promocji książki "czas i dźwięk"
poniedziałek, 22 styczeń 2018
image_028.jpgAgápe
Wzruszające spotkanie z książką w tle. Książką o Jednym i Jedynym w Swoim Rodzaju Człowieku, który cichym, skromnym a muzycznie bogatym twórczo życiem „nieźle wśród nas namieszał”. A że miał niezwykłe poczucie humoru i mądry dystans do siebie i świata, to wybaczy ten kolokwializm pod Jego adresem.
Czuło się, że zgromadzonych w Sali 208 na "KULowskich spotkaniach literackich" łączy miłość albo wielki szacunek, albo jedno i drugie. Adresatem tych uczuć był bohater 44 tekstów  zebranych
w zgrabnym, także wizualnie, tomie "Czas i dźwięk - spotkania z Andrzejem Nikodemowiczem". 
Są różne rodzaje miłości. Wiedzieli o tym doskonale starożytni Grecy, gdy dzielili ją na Erosa, Philosa
i Agápe. Ten ostatni, najwyższy jej rodzaj posiada niezniszczalny, absolutny, boski pierwiastek. Kto jaką miłość daje, taką – zbiera. Pierwszy raz doświadczyłam, że to  j e s t prawda. Ale trzeba było do tego Andrzeja Nikodemowicza!
fot. Jerzy Jacek Bojarski

Czytaj całość...
Poetycki Dwugłos
czwartek, 18 styczeń 2018
image_001.jpg
Czytaj całość...
<< Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnia >>

Wyniki 1 - 10 z 2551
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody autorów jest zabronione 2002 - 2010. Wszystkie prawa zastrzeżone Niecodziennik Biblioteczny.